Kategorie

“A kto powiedział, że bizneswoman chodzi w mundurku?” – wywiad dla Personal Branding

“A kto powiedział, że bizneswoman chodzi w mundurku?” … czyli wywiad z Adriana Piekarska – Prezesem firmy Exclusive Event dla Personal Branding – zapraszamy do lektury..

Piątkowy poranek. W kalendarzu brak spotkań z klientami, dzień na pracę twórczą z zespołem. Burza rudych włosów, skórzane spodnie, czerwone usta, okulary. Wsiada do swojego sportowego auta. Jest w tym niezwykle autentyczna. Z głośników słychać remake przeboju Zdzisławy Sośnickiej „Aleją gwiazd, aleją gwiazd biegniemy…”. Śpiewając ten refren Adriana Piekarska już wie, że choć kolejny projekt jest dopiero na etapie briefu, to będzie kolejny sukces. I po raz kolejny się nie myli. Sprawdźmy, gdzie leży przepis na sukces mistrzyni efektu WOW w eventach…

rozmawia Olga Długokęcka

Skóra, motory, które wiem, że Pani uwielbia, quady, szybkie samochody, adrenalina… a z drugiej strony bizneswoman, kobieta sukcesu, finalistka konkursu Osobowość Roku w branży Mice? Jak to się ma do siebie?

A kto powiedział, że bizneswoman chodzi w mundurku? Jestem taka, jak branża którą reprezentuję. I taka, jaką chce żeby była moja firma. Odważna, zdecydowana, gotowa na największe wyzwania. A przede wszystkim prawdziwa. Taki jest świat eventów, jaki chcę oferować swoim klientom. Zaskakujący, nieprzewidywalny i zostający w pamięci na długo.

Event marketing to tylko organizowanie imprez, czy kryje się za tym coś jeszcze? 

Tak samo jak iPhone jest czymś więcej niż smartfonem, tak event firmowy rozumiany przeze mnie nie jest imprezą. To twórcza praca, kreacja, zrozumienie potrzeb klienta i ubranie ich w efekt artystyczny. To element zaskoczenia dla gości, nietypowe miejsce, sceneria, zaskakujący scenariusz, dobór gwiazd. I w końcu, to element strategii marketingowej firmy …

Skąd taki pomysł na życie?

Eventy to ja – wiedziałam to już jako 19 latka. Zostałam event managerem z pasji. Z miłości do wyzwań i radości z sukcesów. Z satysfakcji tego, co się robi i jak spełnia się oczekiwania klientów. W moim przypadku kariera potoczyła się w sposób wydawałoby się prosty – z roli Managera Artystycznego stałam się w krótkim czasie sobie sterem, żeglarzem i okrętem. Założyłam własną firmą i ryzykując wiele podjęłam wyzwanie organizowania spektakularnych i jedynych w swoim rodzaju widowisk.

DSC_0204 (1)

Czy istnieje projekt, którego by się Pani nie podjęła?

Ciekawe pytanie. Analizując dotychczasowe wyzwania, których się podjęłam, a które z założenia sprawiały wrażenie niewykonalnych, można by powiedzieć, że nie. Doświadczenie zdobywane przez lata, ludzie którymi się otaczam, a przede wszystkim intuicja powodują, że wiem, na co nas stać i jak daleko w dostarczaniu rzeczy „prawie” niemożliwych jesteśmy w stanie się posunąć. Wyobrażenie klienta to jedno, a finalny efekt eventu to drugie. Na sukcesie zależy obu stronom. Decydując się na zrobienie takich eventów, jak event na pustyni i zbudowaniu całej infrastruktury od początku, czy wykorzystaniu Walcowni Cynku na przygotowanie gali MMA wiemy, jak zabezpieczyć nieprzewidywalne.

Wyobraźmy sobie, że przez 10 lat co roku robiliśmy imprezę urodzinową firmy, na którą zapraszani byli kluczowi klienci i zasłużeni pracownicy. Na dziesięciolecie chcemy przygotować coś, co we wszystkich wywoła efekt WOW. Jakim tropem najlepiej iść? Czy z event marketingiem jest jak z modą – co sezon inne trendy?

Trendy to jedno. Technologia pozwala nam oferować co raz to nowe, droższe rozwiązania. To tylko kwestia budżetu. Właściwy trop to umiejętność zaproponowania klientowi tego czego potrzebuje wraz z tym, jak ja to nazywam – efektem WOW. Wyjątkowe miejsce, zaskakujący scenariusz. Trzeba być zawsze 3 kroki przed oczekiwaniami klienta. To ciężka praca, za którą stoi sztab ludzi ciężko pracujący nad stworzeniem unikalnych doświadczeń uczestników eventu.

Co zatem dostarcza Pani swoim klientom, czego nie robią inne agencje?

Nasi klienci oczekują, że wyjdziemy poza ramy briefu, że zaproponujemy im coś, co nie tylko pozostanie na długo w pamięci, ale coś, co będzie kojarzyć się z innowacyjnością, z czymś spektakularnym i niepowtarzalnym, czyli z tym, co charakteryzuje ich biznes. Dziś pracuję nad tym, aby oprócz samego eventu dostarczać klientom wartość dodaną z samej imprezy – czyli to wszystko co mieści się pod pojęciem event marketingu. Dostarczam również 11 letnie „know how” i to właśnie wiedza i doświadczenie, obok zaskakującego scenariusza, jest tym, co klienci doceniają i „kupują”, by czuć się bezpiecznie …

A jakie wartości dla firm niesie event marketing? I przede wszystkim czy warto w niego inwestować?

Na świecie event marketing i event PR mają rangę branży. W ten sposób firmy promują swoje produkty, usługi i budują relacje. To również jedne z najbardziej spektakularnych kierunków rozwoju sposobów komunikacji z klientami. Podczas eventu firmowego – czy to zrealizowanego dla klientów, potencjalnych kontrahentów, czy pracowników firmy – budujemy relacje i działamy na emocje. Wspólne przeżywanie wieczoru, element zaskoczenia, czy prestiżu, w przypadku obecności na evencie znanej z pierwszych stron gazet gwiazdy. Bezpośredniego kontaktu z odbiorcą nie da się zastąpić w żaden sposób. To buduje lojalność, to zapada w pamięć, to buduje relacje. To tu właśnie działa efekt „Alei Gwiazd” :)

Dziękuję za rozmowę.

DSC_1499 (1)

Artykuł:
Personal Branding Polska: http://personalbrandingpolska.pl/aleja-gwiazd-biegniemy/